Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusk. Pokaż wszystkie posty

2011/11/10

Kryzys

‎- Mamy kryzys polskiego parlamentaryzmu. To, co dzieje się w Polsce. przypomina sytuację w parlamentach na Wschodzie. Pojawiają się formacje o charakterze niepoważnym i odgrywają rolę instrumentów rządzących. Formalnie są w opozycji lub koalicji, a naprawdę służą załatwianiu spraw, na których zależy establishmentowi. One przedstawiają się jako antyestablishmentowe, a oczywiście takie nie są - mówił prezes PiS...
Więcej... 

2011/01/20

Siała baba MAK

Pomyślałem sobie, że "makowiny były kiedyś podstawowym surowcem do produkcji "kompotu". Płyn ten wstrzykiwany do żyły powodował stan pobudzenia. Był najbrudniejszym narkotykiem na świecie. Dłużej stosowany wywoływał uzależnienie, niewyobrażalny ból i... śmierć.

Raport MAK jest takim właśnie narkotykiem, który wskrzykuje się nie tylko Polakom ale i tzw. światowej opinii. Pierwszą ofiarą będzie moja Ojczyna - Polska.

Wielu rządzących uzależniło się od narkotyku nazywanego KŁAMSTWEM jeszcze w czasach realnego socjalizmu. I tak im zostało. Na kłamstwie próbują zbudować "powszechny dobrobyt". Zapewnić sobie rząd dusz i wypchane kabzy.

Jak długo jeszcze?

Kilka dni, tygodni, miesięcy...? Jeżeli trwać będą ONI i ich kłamstwa, to moja OJCZYZNA zdechnie jak pies pod płotem...".
Ducha prawdy dziś wypatruję! Czy się pojawi?
Rozpoczyna się! Jest 15:08, 13 stycznia 2011 roku.
Premier powiedział: Nie jest to raport kompletny...
Trwam w napięciu, na co jeszcze się może odważyć wobec Moskwy...
Kiedyś polskie ziemie opuściła armia sowiecka. Pozostał po niej pokaźny majątek. Zniknął błyskawicznie, tak jak miasto Kłomino koło Bornego Sulinowa - które stało się "miastem widmem". Wielu dziennikarzy próbowało wyjaśnić w czyje ręce przeszły te dobra, za czyją zgodą i w jaki sposób? Majątek wart setki milionów dolarów. Nie uwzglądniając wartości broni porzuconej lub sprzedanej w ostatniej chwili przez żołnierzy armii sowieckiej. Do dziś nie wyjaśniono losów dwóch głowic nuklearnych.
Wielu dziennikarzy próbowało i szybko zrezygnowało. Padali ofiarą "przypadkowych, bandyckich napadów", odpadały im w czasie jazdy koła od samochodów lub auta płonęły na parkingu, ginęły komputery, telefony, sprzęt - z domów i biur - kradzione przez "przypadkowych złodziei".
Gorzej - ginęli informatorzy, tak jak młody człowiek, który powiesił się na pasku w... radiowozie.
Pomimo "dochodzeń i śledztw", poza jednym przypadkiem, żadnej ze spraw nie udało się ani policji, ani prokraturom, wyjasnić. Wielu sprawców pozostaje do dziś bezkarnymi. Choć "przypadki" zdarzają się co raz rzadziej. To dzięki solidarności pozostałych kolegów dziennikarzy, nie odniosły skutku próby szkalowania i zniesławiania na forach internetowych, podejmowane przez "przypadkowe osoby".
Obecnie, po 'przypadkowych" zdarzeniach z kwietnia 2010 /sic!/ - o których możemy opowiadać a nie pisać, bo są przedmiotem dochodzeń - kilkoro z nas wymaga... specjalistycznej pomocy medycznej. Trochę jesteśmy połamani.
Dziękujemy za dobre słowo, wizyty w szpitalach, wsparcie finansowe i rzeczowe /straciliśmy sprzęt komputerowy, video, audio, foto/, wielu osobom. M. in.: Annie F., Annie P., Agnieszce P., Ewie S. /dziennikarkom/, Teodorowi W., Zbigniewowi Sz., Andrzejowi T., Jackowi J., Romanowi S. /publicystom, społecznikom/. Dziękujemy wielu anonimowym darczyńcom i "podtrzymywaczom na duchu". Dzięki Wam udało nam się przetrwać niejednego "doła", niejedną chwilę pooperacyjnego bólu i szpitalnej samotności.
Jeżeli macie jeszcze cierpliwość - pomagajcie dalej. Do pozostałych czytelników tego listu zwracam się z apelem...
Dwie osoby z naszego grona wymagają pilnego przeprowadzenia kolejnych operacji /ortopedia/. Niestety, są one odpłatne /ca. 4.500,- jedna/. Podobnie jak rehabilitacja dla trzeciej /ca. 2.500,-/.
Liczymy na "ściepę", bo ani pomoc socjalna ani jakakolwiek inna ze strony państwa /pod obecnymi rządami/, nie jest takim jak my - dana. Większość z nas żyje bez rodzin. Co ma swoje zalety, bo nie ma kogo poza nami, "przypadkowym chliganom i złodziejom" - gnębić i prześladować.
Powrócimy do zadawania pytań o wpływ sowieckiej agentury na losy Polski. Tym trudniej będzie wciskać nam kolejne MAK - owce, im więcej dziennikarzy przyłączy się do sprzeciwu, nie tylko przy stolikach kawiarnianych, ale - jeżeli jest to dla nich niewykonale w rodzimych redakcjach - to przynajmniej w Internecie.
Prawda i jedynie prawda, może wyzwolić obecnych uzurpatorów, mentorów polskości, od złudzeń. Na koniec pozbawiając ich władzy.
Chwile prawdy... o tym za co żyjemy.

Jeżeli możesz - pomóż...

Darowizną - konto: 23 2490 0005 0000 4000 5978 4413 Alior Bank.

Wpłata nawet grosza pomoże w wykonaniu wspomnianych operacji i skierowaniu jedneej osoby na rehabilitację.
Tytuł przelewu: wsparcie.

Pożyczką - konto:  25 1140 2004 0000 3302 5398 4081 mBank.
Jak wyżej co do przeznaczenia, z tym że środki będą traktowane jako użyczone i zwrócone w ciągu 3 miesięcy od wpłaty.
Tytuł przelewu: użyczenie.
Uzyczone środki możemy też odpracować jako operatorzy, fotoreporterzy, akustycy, publicyści, czy też jako dozorcy na budowie lub opiekunowie starszych osamotnionych osób lub w dowolnej, uczciwej formie.

Poszukujemy pokoju /od zaraz/, "przy rodzinie", na okres ok. 3 miesięcy, w Warszawie, dla dziennikarza po rehabilitacji /chodzi o własnych siłach, świetnie gotuje, jako tako sprząta/. Pracuje w domu, przy komputerze.

Informacje telefonicznie /24 h/: +48 790808523 /Maciej lub Zdzisław/.

E - mail: free.radio.info@gmail.com

/.../

Uznajemy, że raport MAK jest takim samym policzkiem wymierzonym Polsce i Polakom, jak do tej pory niewyjaśniona do końca "nocna zmiana", przedstawiona kiedyś doskonale przez Jacka Kurskiego w jego filmie. To co stało się pod "okągłym stółem", jest w naszej opinii największym politycznym złem wyrządzonym milionom Polaków. To zło trwa i czyni z wielu wasali. Tyle, że nie ze wszystkich.
Prosimy o chwilowe, dalsze nie łamanie kończyn.

Odrobina historii...

2010/08/11

1000 % normy w 1000 dni

1000 dni minęło niczym z bata strzelił. I jak strzelanie z bata, minęło w mediach efektownie i hałaśliwie. 1000 dni opowiadania o czekającym nas raju na zielonej wyspie. Przez pierwsze tygodnie przebierałem nogami. Że  już, że za chwilę, że teraz się zacznie. Zacznie się naprawa R. P. przez ludzi wykształconych, w pewnym sensie - młodych, otwartych, tych co to niektórzy z nich w "Solidarności" byli. Przebieram nogami do dzisiaj. 
W czasie wyborów prezydenckich, przez kilka ostatnich tygodni, znowu zapewniali, że zaraz się zacznie. Co najwyżej potrzeba jeszcze 500 dni. To przez te 500 dni nadrobimy wszystko, czego się nie zrobiło przez ostatnich 1000. Ponieważ nic specjalnego się nie zrobiło w ramach remontu chałupy nazywanej Polską, to znaczy, że nie dość że trzeba będzie nadrabiać, to jeszcze naprawiać to co się zepsuło samo z siebie lub przez głupotę rządzących przez ostatnie 1000 dni. A to może się nie udać. Dobry pieniądz - zaufanie, został wyparty przez obietnice bez pokrycia.
Dawno, dawno temu ktoś powiedział "1000 szkół na tysiąclecie". Szkoły stoją do dziś. Oddając sprawiedliwość - przybyło nam obok nich boisk, "Orlikami" nazywanych. Premier też lubi sobie czasami z kolegami pokopać.
Co powiedzieć w dniu tysięcznym rządów Donalda Tuska? Niech pan spełni choć jedną ze swoich obietnic, bo średnio składana była jedna dziennie, czyli uzbierało się ich z tysiąc. O ile dobrze pamiętam taką obietnicą było też podanie się do dymisji premiera, jeżeli obietnic pozostałych się nie dotrzyma.
Spoglądając w okno, zamiast  w ekran tiwi, ani autostrad ani radosnych pacjentów ani powszechnego dostępu do Internetu ani... Nic co było obiecane nie widzę. Albo słabo widzę. Przyjmijmy dla świętego spokoju żem ślepy.
Celem tego rządu jest trwanie a nie reformowanie. 
Rzecznik rządu w wystąpieniu w tiwi wspomniał o polityce zagranicznej. Jesteśmy podobno w "wyższej lidze". Tyle tylko, że ja za granicę nie wyjeżdżam - tak głupio sobie pomyślałem. Tak, czy inaczej muszę zweryfikować swoją ocenę, która i tak rządzących  obchodzi  tyle  co  mojego  sąsiada   opinia   D. Tuska o J. Kaczyńskim. Rząd przez 1000 dni nie zrobił prawie nic ale wypracował 1000% normy.

P. S. Ogólnie, z ocen komentatorów wynika, że rząd D. Tuska oceniany jest na 4 /w sali sześciostopniowej/. Niektórzy stawiają 3 z plusem. Wrogowie oceniają na 0, dodając niegrzecznie, że sam premier, tak w ogóle okazał się "zerem". Co jest niegrzeczne i sprzeczne z hasłami pojednania i porozumienia - nawet bez zrozumienia.

2009/12/19

Przed Świętami

Siedzę tak sobie przy komputerze, przed Świętami, i zastanawiam się, kto i ile świńtuszył przez lata...? Wielcy tego naszego, małego, Świata: Lech Kaczyński, Lech Wałęsa, Donald Tusk... Że wymienię tych trzech żyjących. Wielcy, naszego małego Świata, którzy zapomnieli, że jest TAKI KRAJ >>> JEST TAKIE MIEJSCE... Pomyślcie o TYM MIEJSCU przy Wigilijnym stole. Nie tylko o karierze, kasie, etc.

2009/12/12

Strzelaj, zabij skurwysynu

W ten adwentowy wieczór pozwalam sobie, tym listem otwartym, prosić Pana Premiera Rządu RP Donalda Tuska o okazanie miłosierdzia i odrobinę litości dla biednych, zmaltretowanych życiem Polaków ! Dzisiejsze media donoszą o /paranoja/ światecznej /!!!/ AKCJI służb skarbowych.

Przedświąteczna akcja fiskusa >>> DZIENNIK

Lotne brygady szturmują szarą strefę !!!


Na celowniku kontrolerów skarbowych znajdą się handlarze karpii, ozdóbek choinkowych, choinek i wymieniających opony letnie na zimowe !!!

Urzędnicy skarbowi po cywilnemu i w asyście policji rozprawią się surowo z szarą strefą chcącą wzbogacić się w okresie przedświątecznym. Nałożą wysokie mandaty i grzywny konfiskując nielegalnie sprzedawany towar !!!

Panie Premierze, czy Pan wie ile taki “szary” może zarobić na sprzedaży karpia ? No ile ???

Musi go za gotówkę kupić u producenta. Wielkiej zniżki nie dostanie, bo kupuje 200 – 250 kg. Musi kupić basenik – 400 zł. Przewieźć rybę własnym środkiem transportu. Postawić nad basenikiem jakąś lampę – i ona i prąd do zapłacenia. Kupić wagę i worki foliowe. No ILE dorzuci do ceny zakupu 2-3 zł. No ile sprzeda ? 500 kg ! daj Boże. Takich jak on na osiedlach stoi wielu. To jak sprzeda wszystko co też nie jest pewne zarobi 1 tysiąc złotych. I tak zarobione pieniądze wyda oddając państwu 22 % Vat-u.

Co Pan Premier udowodni prowadząc tę akcję specjalną ? W czyim imieniu i dla kogo ma ta akcja odnieść pozytywny skutek ? Nie żal Panu tych biedaków, którzy gołymi rekoma wyławiają zimne i mokre karpie by zarobić te parę groszy. Czy Pan wie jak ciężko od rana do wieczora w przedświątecznej pogodzie stać z mokrymi wyziębionymi grabiejącymi “łapami” modląc się by dzień ten już się skończył.

Czy w Naszym Wspólnym Kraju to najpilniejszy problem do załatwienia. Nie ma innych ? Teraz, gdy już jest wiadomym, że na “hazardzie” – od wielu lat – urzędnicy i politycy przekręcili MILIARDY ZŁOTYCH !!! I nie musieli przy tym marznąć, a jedynie się dzielić. O innych aferach – nie tym razem. To handel ozdóbkami czy choinkami wymaga zmasowanej AKCJI policyjno skarbowej ???

Hitlerowcy za handel rozstrzeliwali, komuniści wsadzali do więzień, a Pan Panie Premierze zabierze im to co z takim trudem zdobyli i jeszcze Pan im dołoży grzywnę i co humanitarniej ???

Niech sie Pan nie ździwi jak nie jeden urzędnik i policjant usłyszy STRZELAJ, ZABIJ SKURWYSYNU !!!

W ten adwentowy wieczór żebrzę i proszę Pana o litość dla tych biedaków, niech Pan da im też pocieszyć się świętami - nie trzeba tak zawsze z ”grubej rury”. To naprawdę jest nieznaczący margines dla gospodarki kraju. Jak znam życie sfilmuje się Pan w wigilijny wieczór w domu dziecka, w domu starców, w hospicjach, gdzie będzie Pan obdarowywał gospodarzy upominkami. I co, chce pan te upominki kupić za pieniądze pochodzące z mandatów i grzywien. Te pieniądze, które Pan na prezenty wyda będą mokre. Mokre od łez tych, którym Pan je odbierze.

W ten adwentowy wieczór…

Roman Sklepowicz >>> na swoim blogu .

Państwo duchów?

PObliskie ruiny. Foto: Zacho.

Jak niewiele brakuje żeby obecni "polytycy" zrobili z POlski państwo duchów, doskonale pokazuje film Pawła Sudera >>> "Kłomino - miasto duchów".
Za rozgrabienie miasta do dziś nikt nie odpowiedział. PO wielu latach autorzy tej grandy pełnią nadal funkcje w lokalnym samorządzie i organizacjach rządowych.
Panie premierze, kiedy zacznie pan walczyć z sitwą, do czego sam pan kiedyś tak gorąco namawiał?
Przed czy po kolejnej kampanii wyborczej /wybiórczej/?
W Kłominie, przed kilkoma laty, utworzono Kolonię Karną dla najbiedniejszych rodzin. Nie pasowały do "krajobrazu dobrobytu" lansowanego przez PO.

2009/10/18

Takie kwiatki

Według opublikowanego przez Transparency International, najnowszego raportu dotyczącego postępów w zakresie wdrażania przepisów Konwencji Przeciw Korupcji OECD (OECD Anti-bribery Convention Progress Report), Polska znajduje się w grupie 21 państw - stron Konwencji, które w niewielkim stopniu, bądź zupełnie nie egzekwują przyjętych poprzez przystąpienie do Konwencji przepisów. >>> Takie kwiatki...

Oda do praworządności

Kto łeb urwie hydrze? Kto serce jej wydrze?

Najwyższa już pora by dobić potwora,

Lecz hydra się wzbrania, swe dzieci osłania.

Osłania swe sługi, wynagradza zasługi.

Dobijmy hydrę, wbijmy miecz w serce,

Odrąbmy jej członki, głowę, ramiona.

Niech skona.

Stare przepadnie i zacznie się nowe.

Zewrzyjmy szeregi , wytężmy swe siły,

Wzmocnijmy ducha.

Potwór jest silny, to potwór prawdziwy,

Nie z bajki, nie z baśni.

On żywy.

Czerpie siły z kłótni i waśni,

Wiec jedna nam droga

I jedno zadanie i myśl jedna

Co w Stoczni powstała.

Póki żyw potwór nie spocznie.

Polaków omami ohydnym spojrzeniem,

Tak jak omamił Stocznie, Kraj.

Kraj nasz zasłużył na lepszy los,

Skończmy z tą hydrą, niech idzie na stos,

Niech spłonie jej ścierwo śmierdzące

I się wypełni:

I stąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi.

Tej ziemi.

/Oda autorstwa pana Stanisława - wyśmienitego kucharza z Klubu - Restauracji "Świętoszek" w Warszawie, na Starym Mieście, przy ul. Jezuickiej 6/8/

2009/10/12

Nie do wiary


Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo z doniesienia szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień urzędników Agencji Rozwoju Przemysłu i Ministerstwa Skarbu Państwa przez "utrudnianie przetargu" na sprzedaż składników majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. >>> Nie do wiary...
Nie do wiary!

2009/10/11

Co na katar? Tabaka w rogu!

Na katar dobra może okazać się tabaka. Amerykańscy Indianie używali tytoniu na długo przed Europejczykami. Jednakże oni zażywali go przez nos, podczas gdy Europejczycy zwykli tytoń palić.
Katar nie jest grożny. Rządy od kataru do tej pory nie upadały.
Kaszubi lubią tabakę.
W Polsce tabaka niewątpliwie odcisnęła swoje piętno, gdyż została zauważona nawet przez poetę Adama Mickiewicza. W "Panu Tadeuszu" można bowiem znaleźć wiele scen, w których w centrum uwagi jest właśnie tabaka. Występuje w słynnej arii, w operze Stanisława Moniuszki "Straszny Dwór". W Polsce tabaka jest szczególnie popularna na Pomorzu oraz na Śląsku. Wśród Kaszubów jest tradycyjną używką, natomiast śląscy górnicy często zażywają ją w kopalniach celem oczyszczenia dróg oddechowych.
Idąc tym tokiem rozumowania nasz premier ma prawo mieć katar.
Pomóc rządowi może jedynie tabaka z rogu. Tylko skąd teraz premier weźmie złoty róg z tabaką?

Złoty róg - symbol czynu i walki narodowowyzwoleńczej, mający ruszyć społeczeństwo do walki...

Wesele składa się z trzech aktów. Akt I jest aktem realistycznym, napisanym w konwencji komedii realistycznej, akt II jest natomiast aktemsymboliczno-wizyjnym, obie te konwencje przeplatają się w akcie trzecim.. Utwór ma budowę szopkową. Jest kontynuacją dramatów romantycznych. Przedstawia sytuację duchową narodu, nawiązując m.in. do rzezi galicyjskiej z 1846 r., wskazuje dlaczego Polacy nie potrafią wywalczyćniepodległości.

Do zadań CBA należy wykrywanie i zwalczanie nadużyć w instytucjach państwowych i samorządzie terytorialnym,
walka z korupcją powiązaną z obrotem gospodarczym i obrotem papierami wartościowymi.
Formularz, który każdy może wypełnić jest >>> niezwykle prosty.

2009/10/06

I to by było PO ptokach?

Pani Bronka - zapomniana przez "Rzund" - emerytka.
Foto: archiwum "infopl".
Posiedzenie rządu zdominowała sprawa afery hazardowej, która wybuchła w szeregach PO. "Ministrowie wysłuchali informacji na temat przebiegu prac legislacyjnych nad projektem nowelizacji ustawy o grach i zakładach
wzajemnych oraz niektórych innych ustaw. Informacja została przygotowana i przedstawiona przez ministra Michała Boniego, przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów" - brzmi komunikat po posiedzeniu rządu zamieszczony na stronie internetowej KPRM.

Czyżby już było "po ptokach", jak twierdzi Pani Bronka - emerytka?

Jest takie miejsce u zbiegu dróg, gdzie się spotyka z zachodem wschód.
Nasz pęk świata, nasz piękny kraj, jest takiem miejsce, taki kraj. >>> Kto tutaj zechce w rozpaczy tkwić...

2009/10/04

Czy to jesienne POrządki w POlityce?

Edukacja już niewiele tu pomoże. >>> Pora na mówienie prawdy.
Ze skarbu państwa prawie wszystko wymiecione.
Kiedy Pan Premier POzamiata po SAMYCH SWOICH
w PO i Rządzie?

2009/09/08

Zatrzymany prezes ZUS traci stanowisko

Nieważne, czy wziął telewizor i blachę na pokrycie dachu jako łapówkę czy nie. Zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego prezes ZUS straci stanowisko. Ogłosił to po obradach rządu Donald Tusk. Nie wiadomo jeszcze, kiedy premier odwoła Sylwestra R.

Ta wiadomość nie wywołała na mnie większego wrażenia. Nie jestem ubezpieczony...


2009/05/08

Wstyd

Donald Tusk ogłosił decyzję przeniesienia szczytu Grupy Wyszehradzkiej z Gdańska do Krakowa, który miał się odbyć w ramach obchodów rocznicy upadku komunizmu. Decyzję tłumaczył troską o bezpieczeństwo zaproszonych z tej okazji do Polski polityków i młodzieży.

Wstyd...

Jest takie miejsce u zbiegu dróg... >>> Nadziei uczą ci co na stos...

Dobrze, że nie przeniesiono tych obchodów do Moskwy, na Kreml. Nie wszystkich stoczniowców, szczególnie tych już bez pracy, stać na bilet lotniczy. Pan Donald Tusk już chyba zrobił wszystko co możliwe, żeby spokojnie wyjechać na wakacje... nim ci, którzy przed 20 laty obalali komunizm nie upomną się o swoje.
Zdzisław Mac

2009/03/13

Zamiast odpowiadać na pytania

Waldemar Pawlak kontratakuje

Premier Donald Tusk zażądał od Waldemara Pawlaka, by się publicznie wytłumaczył. Lider PSL miał odeprzeć zarzuty zbudowania wokół siebie towarzysko-biznesowego układu, który opisał DZIENNIK. Polityk PSL, spięty jak nigdy, wystąpił na konferencji. Rzucał inwektywami i uciekał w dygresje, zamiast odpowiadać na pytania.

Gdzieś w Polsce, w Bornem Sulinowie, rządzi od 15 lat ta sama sitwa. Zamiast odpowiadać na pytania kontratakuje.
W stylu W. Pawlaka. 
Pytam: - Kto odpowiada za rozkradzenie poradzieckiej bazy, obecnie miasta - widma, Kłomina?
Sitwa odpowiada: - Złodzieje!
- Kim oni są? - dociekam.
- Nie będziemy żadnemu idiocie, zboczeńcowi, narkomanowi, alkoholikowi, cykliście i dziennikarzowi odpowiadać na głupie pytania - słyszę wyjaśnienie. Dodają: - Od tego są organa ścigania. One niczego złego nie widzą.

Uważam, że one niczego złego nie widzą, bo to ta sama sitwa.


PO i SLD biorą media publiczne

Ustawa medialna autorstwa PO i SLD (firmowana też przez PSL) została przedstawiona wczoraj w Sejmie. Jej główne założenia to: likwidacja abonamentu, zmiany w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, powołanie Rady Programowej przy KRRiT, wprowadzenie licencji programowych na produkcję i nadawanie programów misyjnych oraz założenie 16 nowych regionalnych spółek TVP.

Nowy medialny ład

Proponowane zmiany mają jednak daleko większy skutek dla mediów publicznych, niż zapowiadane „uporządkowanie” sytuacji i ich „odpolitycznienie”. Tak naprawdę zmieniają je w media sejmowo-rządowe, które zostaną praktycznie ubezwłasnowolnione przez państwo /.../ >>> www.rp.pl

Uważam, że oni niczego złego w tym nie widzą, bo to ta sama sitwa.

2009/03/07

Nie chcę robić za karawaniarza

Ostanie ziewanie? Fot. www.hehe.com.pl

Nie chcę robić za karawaniarza ale...

Według opublikowanych danych, gwałtownie wzrosła liczba bankructw - wynika z raportu Biura Administracyjnego Sądów USA. Instytut zrzesza prawników, sędziów i innych ekspertów zajmujących się upadłościami firm lub osób prywatnych. 
Eksperci przewidują, że ze względu na sytuację gospodarczą kraju, trend ten utrzyma się w roku 2009. 
Liczba bankructw osób prywatnych wzrosła o 31 procent do ponad miliona. W 2007 niewypłacalność ogłosiło niewiele ponad 820 tysięcy osób. 
W 2008 roku zbankrutowało ponad 43 tysiące firm - o 54 procent więcej niż roku poprzednim. 
Oczekuje się, że liczba wniosków o ogłoszenie upadłości osiągnie w tym roku 1,4 miliona. 

/źródło, 2009-03-06


W naszym domu trwa poprawianie wizerunku. Sąsiadka z dołu regularnie o 17.45 udaje się w kierunku Placu Zbawiciela. Strój sugeruje, że idzie na 18.00 do kościoła. Wiemy jednak, że nadal chodzi do pana Adama "na rozpustę", tylko że okrężną drogą. Jak zwykle, elegancki niezwykle, Pan z pierwszego piętra, dawniej - działacz partyjny wysokiego szczebla, wsiadając do windy teraz już głośno wyrzeka na jej komunistyczny rodowód. Choć szybciej zszedłby pieszo lub przynajmniej nie trzaskał drzwiami i "mordą po próżnicy".
Aktorka z piątego wyśpiewuje po nocach pieśni patriotyczne, choć wie że jako typowa "blondynka" nic z ich treści nie rozumie. Gospodarz naszego domu /dawniej - za czasów E. Wedla - cieć/, jak zwykle "na gazie", wyciągnął z piwnicy resztki okrągłego stołu i stara się, na najbrudniejszym podwórku w okolicy, przygotować miejsce dla dialogu społecznego i podpisania aneksów do starych umów innego "okrągłego stołu".
Nikt już nie ma ochoty i czasu na śledzenie poczynań polskich polityków. Wszyscy już wiedzą,  że mamy kryzys.
Wielu chce go przeżyć na swój sposób. Jeżeli można, jeszcze troszkę, także na nim zarobić...
Nieopodal naszego domu Premier >>> Donald Tusk zaprasza >>>Włodzimierza Cimoszewicza - byłego Premiera. Klimaty jak za dawnych lat. Nie przegap i ty okazji >>> mordo ty moja.
Gdzieś w Polsce anonimowy >>>Teodor Werbowski pokazuje dziury w budżecie Bornego Sulinowa.
Miejscowi "mocarze" /"mocarz" - odpowiednik stolicznego VIP - a/, drą na niego buraczane gęby.
Solidarność może być w cenie w czasie kryzysu. Tylko, czy znowu ci sami mają zasiąść przy narodowym stole?

Ciekawsze to od występów posła z PO z wibratorem.

2009/02/26

Chopin gdyby jeszcze żył, to by pił

"Mój Chopin" ma kaca. Fot. Z. Mac.

Ostatni akt
 /mowa o "Weselu" Stasia Wyspiańskiego/, ujawnia nam jeszcze dotkliwiej różnice społeczne między Chłopstwem a Inteligencją i doprowadza do końca wszystkie wątki. Narodowe mity i sny Polaków zostają skonfrontowane z rzeczywistością /.../.
Nad Krakowem unosi się krwawa łuna, słychać tętent nadjeżdżających koni. Wszyscy klękają , oczekując Wernyhory z Archaniołem. Okazuje się jednak, że to nie Wernyhora nadjeżdża, to drużba Jaśko, który zgubił Złoty Róg, podnosząc z ziemi Czapkę z pawich piór - symbol pychy i dumy. Na scenę powraca Chochoł, który - niczym reżyser teatru w teatrze - każe Jaśkowi wyjąć chłopom kosy z rąk i rzucić je w kąt. Sam zaś zaprasza pary do usypiającego tańca. Kiedy jest już za późno, Jaśko uświadamia sobie, jak wielką szansę zaprzepaścił. Chochoł dalej gra i śpiewa do melodii "Stary niedźwiedź mocno śpi":

2009/02/25

Ratowanie Ojczyzny czy układu?


Pomnik Poległych Stoczniowców.

W spotkaniu w Pałacu Prezydenckim wezmą jutro udział przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców, samorządowców, ekonomistów oraz delegacja rządowa - między innymi minister pracy Jolanta Fedak i Michał Boni.
/żródło: www.wiadomosci24.pl/


Przy tym poprzednim, wystawionym obecnie w Kancelarii Prezydenta, uczniowie szkół ponadgimnazjalnych mogą uczestniczyć we "wspominkach", o tym jak to w 1989 roku było.

Albo przedstawiciele "rządzących" /Rządu i pracodawców/, porozumieją się z "rządzonymi" /Prezydent, przedstawiciele zw. zaw. i cała reszta obywateli, niezależnie od światopoglądu i przynależności związkowej/, co do obciążenia wszystkich skutkami kryzysu i zlikwidowania nierówności w dostępie do majątku narodowego - resztki, która pozostała albo pozostaną jeszcze na jakiś czas stronami sporu i gośćmi pierwszych stron gazet /dalsze budowanie swojego wizerunku, bez oglądania się na to, że dom się wali/.
Pozostaną do chwili wybuchu "społecznego niezadowolenia" /kwiecień mamy wolny w "narodowym kalendarzu", dobrze do tego się zaczyna - "prima aprilis"/.
D. Tusk i L. Kaczyński doskonale zdają sobie z tego sprawę. W przeciwieństwie do wielu ich współpracowników.

Na spotkanie w Pałacu Prezydenckim zaproszeni są między innymi szef NBP Sławomir Skrzypek, Henryka Bochniarz - prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", prezes Business Centre Club Marek Goliszewski oraz szefowie Solidarności i OPZZ Janusz Śniadek i Jan Guz.

Propnuję doprosić kilku Polaków, spoza "układów okrągłego stołu" i ich następców,  przechodzących przed Pałacem Prezydenckim w chwili rozpoczęcia spotkania. Kogoś z tej szarej masy, która najbardziej odczuje kryzys ekonomiczny, bo kryzys wartości "rządzących" już przeżyła.

A miało być tak pięknie po 1989 roku. Przez chwilę byliśmy we własnym domu. Tyle tylko, że nie po 1989 roku. Byliśmy przez chwilę we własnym, pięknym, solidarnym domu po sierpniu 1980 roku.
Od tych wspomnień rozpocznijcie Państwo konsultacje.

2009/02/23

Reklama dźwignią polityki

Reklama dźwignią, ale nie handlu lecz polityki. Już Tadeusz Mazowiecki, o naszych premierach wspominając, zadbał o swój wizerunek dla potomnych, wyciągając w górę dwa palce w kształcie litery V.
Reklamują się nasi wybrańcy jak mogą. Najcześniej widzą belki w oku przeciwnika i mu to wytykają, na słomę w swoich butach uwagi nie zwracając.
Specjalizuje się w tym kilkoro wybranych w wolnych wyborach. Ciągle o nich głośno, ciągle ich widać, ciągle ich pełno, tak jakby co do roboty nie mieli u siebie, zamiast w tiwi przesiadywać.
Premier zaś tego zapewne nie widzi, bo sam tak zaganiany, że na tiwi nie ma czasu. */


Extra! Link do filmu w pełnym brzmieniu...

*/ O chorobie Pana Premiera dowiedziałem się po napisaniu tego tekstu. Jest mi niezwykle przykro za moje insynuacje. Życzę Panu Premierowi szybkiego powrotu do zdrowia. Niech nam zdrowieje Pan Premier.
Przesilenie w chorobie nazywamy często kryzysem. Pana Premiera niestety także czeka.

Łubudubu... Niech Pan Premier wraca do zdrowia i do pracy, nim cały gabinet się rozchoruje.

2009/02/17

Obowiązek mówienia prawdy

Zdecydowanie pogarszają się notowania rządu i samego premiera. Donald Tusk oraz jego ministrowie osiągnęli poziom gabinetu Jarosława Kaczyńskiego z listopada 2007 roku, z ostatniego miesiąca urzędowania. Notowania spadły, gdy obecny rząd przyznał, że Polskę dosięgnie kryzys gospodarczy.

Kryzys już jest. Do niedawna nie było go jedynie widać w Sejmie, URM i mediach publiczno - prywatnych.
Mamy kryzys całą gębą. Tą która prześladuje mnie w tiwi. Jest to "buraczana gęba" ciągle zadowolonego z siebie polytyka lub prezyntera.
Wielu Polaków może kryzysu nie przetrwać ale oni przetrwają...
Chyba, że ustawowo zostanie wprowadzony obowiązek mówienia prawdy np. o stanie państwowej kasy. Wtedy większość obecnych polityków i prezenterów będzie musiała odejść.


I oto proszę, rozpoczyna się normalna rozmowa o mediach.

2009/02/15

Ujawniać całą prawdę, czy tylko tyle ile nam pasuje?


Paweł P. kojarzy mi się przede wszystkim z osobami związanymi z warszawską ośmiornicą". Po "aferze mostowej", chcąc pozostać na wolności, udał się na "emigrację polityczną" i opuścił Polskę.



Nie podobają mi się rządy D. Tuska - dokładnie - jego uleganie Komorowskiemu, Sikorskiemu, Schetynie. Ja także mam czasami smutną, "buraczaną gębę" ale codziennie w tiwi nie straszę nią obywateli.
Kochamy w naszym domu Pana Premiera za peruwiańską czapeczkę, stwierdzenie że trudno jest rządzić, rzadko obecny ale jeżeli już - rozbrajający uśmiech i np. nominację Andrzeja Czumy czy próby porozumienia się z Prezydentem.

Panie Premierze, prosimy o jakąś nominację dla Pawła P. - np. rogatkowy na Moście Świętokrzyskim w Warszawie/zarobi trochę grosza legalnie/, mojej Warszawie, lub sprawne sprowadzenie Pawła P. do kraju i postawienie przed sądem. Obecna pani prezydent Warszawy w charakterze świadka, to byłby dobry prezent dla reporterów. O kilka poważnych zarzutów /nie jak w przypadku pana A. Czumy/, w przypadku Pawła P. - nie będzie trudno.
Powinno wystarczyć to czym dysponuje CBŚ i CBA. Znajoma wiewiórka ma rozeznanie.

Panie Premierze, niech Pan porozumie się z Lechem Kaczyskim i wspólnie wyeliminujcie Panowie "poważnych polytyków". Kilka buraczanych twarzy mogę wskazać gratis.
Czy nie widzi Pan, Panie Premierze, że wielu "polytykom" grozi wylew z powodu braku zainteresowania się ich gębami przez obywateli lub powierzenia teki ministra sprawiedliwości Panu Andrzejowi Czumie. Przy obecnym stanie służby zdrowia i ogólnym kryzysie mogą nie dotrwać do końca kadencji Sejmu.

Niedziela. Pora zbierać się na Mszę... Dziś oglądam w tiwi.


Idę ogolić swoją "buraczaną gębę", żeby wyglądać równie świeżo jak polytycy z PO, PiS, PSL i... 
Czy ktoś jeszcze pamięta o polskiej Partii Przyjaciół Piwa?
Przed kilkunastoma laty zanosiło się na normalność.
Z Kaszubami w Pucku piłem piwo z własnego kufla.