Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

2011/01/20

Siała baba MAK

Pomyślałem sobie, że "makowiny były kiedyś podstawowym surowcem do produkcji "kompotu". Płyn ten wstrzykiwany do żyły powodował stan pobudzenia. Był najbrudniejszym narkotykiem na świecie. Dłużej stosowany wywoływał uzależnienie, niewyobrażalny ból i... śmierć.

Raport MAK jest takim właśnie narkotykiem, który wskrzykuje się nie tylko Polakom ale i tzw. światowej opinii. Pierwszą ofiarą będzie moja Ojczyna - Polska.

Wielu rządzących uzależniło się od narkotyku nazywanego KŁAMSTWEM jeszcze w czasach realnego socjalizmu. I tak im zostało. Na kłamstwie próbują zbudować "powszechny dobrobyt". Zapewnić sobie rząd dusz i wypchane kabzy.

Jak długo jeszcze?

Kilka dni, tygodni, miesięcy...? Jeżeli trwać będą ONI i ich kłamstwa, to moja OJCZYZNA zdechnie jak pies pod płotem...".
Ducha prawdy dziś wypatruję! Czy się pojawi?
Rozpoczyna się! Jest 15:08, 13 stycznia 2011 roku.
Premier powiedział: Nie jest to raport kompletny...
Trwam w napięciu, na co jeszcze się może odważyć wobec Moskwy...
Kiedyś polskie ziemie opuściła armia sowiecka. Pozostał po niej pokaźny majątek. Zniknął błyskawicznie, tak jak miasto Kłomino koło Bornego Sulinowa - które stało się "miastem widmem". Wielu dziennikarzy próbowało wyjaśnić w czyje ręce przeszły te dobra, za czyją zgodą i w jaki sposób? Majątek wart setki milionów dolarów. Nie uwzglądniając wartości broni porzuconej lub sprzedanej w ostatniej chwili przez żołnierzy armii sowieckiej. Do dziś nie wyjaśniono losów dwóch głowic nuklearnych.
Wielu dziennikarzy próbowało i szybko zrezygnowało. Padali ofiarą "przypadkowych, bandyckich napadów", odpadały im w czasie jazdy koła od samochodów lub auta płonęły na parkingu, ginęły komputery, telefony, sprzęt - z domów i biur - kradzione przez "przypadkowych złodziei".
Gorzej - ginęli informatorzy, tak jak młody człowiek, który powiesił się na pasku w... radiowozie.
Pomimo "dochodzeń i śledztw", poza jednym przypadkiem, żadnej ze spraw nie udało się ani policji, ani prokraturom, wyjasnić. Wielu sprawców pozostaje do dziś bezkarnymi. Choć "przypadki" zdarzają się co raz rzadziej. To dzięki solidarności pozostałych kolegów dziennikarzy, nie odniosły skutku próby szkalowania i zniesławiania na forach internetowych, podejmowane przez "przypadkowe osoby".
Obecnie, po 'przypadkowych" zdarzeniach z kwietnia 2010 /sic!/ - o których możemy opowiadać a nie pisać, bo są przedmiotem dochodzeń - kilkoro z nas wymaga... specjalistycznej pomocy medycznej. Trochę jesteśmy połamani.
Dziękujemy za dobre słowo, wizyty w szpitalach, wsparcie finansowe i rzeczowe /straciliśmy sprzęt komputerowy, video, audio, foto/, wielu osobom. M. in.: Annie F., Annie P., Agnieszce P., Ewie S. /dziennikarkom/, Teodorowi W., Zbigniewowi Sz., Andrzejowi T., Jackowi J., Romanowi S. /publicystom, społecznikom/. Dziękujemy wielu anonimowym darczyńcom i "podtrzymywaczom na duchu". Dzięki Wam udało nam się przetrwać niejednego "doła", niejedną chwilę pooperacyjnego bólu i szpitalnej samotności.
Jeżeli macie jeszcze cierpliwość - pomagajcie dalej. Do pozostałych czytelników tego listu zwracam się z apelem...
Dwie osoby z naszego grona wymagają pilnego przeprowadzenia kolejnych operacji /ortopedia/. Niestety, są one odpłatne /ca. 4.500,- jedna/. Podobnie jak rehabilitacja dla trzeciej /ca. 2.500,-/.
Liczymy na "ściepę", bo ani pomoc socjalna ani jakakolwiek inna ze strony państwa /pod obecnymi rządami/, nie jest takim jak my - dana. Większość z nas żyje bez rodzin. Co ma swoje zalety, bo nie ma kogo poza nami, "przypadkowym chliganom i złodziejom" - gnębić i prześladować.
Powrócimy do zadawania pytań o wpływ sowieckiej agentury na losy Polski. Tym trudniej będzie wciskać nam kolejne MAK - owce, im więcej dziennikarzy przyłączy się do sprzeciwu, nie tylko przy stolikach kawiarnianych, ale - jeżeli jest to dla nich niewykonale w rodzimych redakcjach - to przynajmniej w Internecie.
Prawda i jedynie prawda, może wyzwolić obecnych uzurpatorów, mentorów polskości, od złudzeń. Na koniec pozbawiając ich władzy.
Chwile prawdy... o tym za co żyjemy.

Jeżeli możesz - pomóż...

Darowizną - konto: 23 2490 0005 0000 4000 5978 4413 Alior Bank.

Wpłata nawet grosza pomoże w wykonaniu wspomnianych operacji i skierowaniu jedneej osoby na rehabilitację.
Tytuł przelewu: wsparcie.

Pożyczką - konto:  25 1140 2004 0000 3302 5398 4081 mBank.
Jak wyżej co do przeznaczenia, z tym że środki będą traktowane jako użyczone i zwrócone w ciągu 3 miesięcy od wpłaty.
Tytuł przelewu: użyczenie.
Uzyczone środki możemy też odpracować jako operatorzy, fotoreporterzy, akustycy, publicyści, czy też jako dozorcy na budowie lub opiekunowie starszych osamotnionych osób lub w dowolnej, uczciwej formie.

Poszukujemy pokoju /od zaraz/, "przy rodzinie", na okres ok. 3 miesięcy, w Warszawie, dla dziennikarza po rehabilitacji /chodzi o własnych siłach, świetnie gotuje, jako tako sprząta/. Pracuje w domu, przy komputerze.

Informacje telefonicznie /24 h/: +48 790808523 /Maciej lub Zdzisław/.

E - mail: free.radio.info@gmail.com

/.../

Uznajemy, że raport MAK jest takim samym policzkiem wymierzonym Polsce i Polakom, jak do tej pory niewyjaśniona do końca "nocna zmiana", przedstawiona kiedyś doskonale przez Jacka Kurskiego w jego filmie. To co stało się pod "okągłym stółem", jest w naszej opinii największym politycznym złem wyrządzonym milionom Polaków. To zło trwa i czyni z wielu wasali. Tyle, że nie ze wszystkich.
Prosimy o chwilowe, dalsze nie łamanie kończyn.

Odrobina historii...

2010/12/25

Zdrowych, rodzinnych, wesołych Świąt BOŻEGO NARODZENIA lekarzom, siostrom i pozostałymi bolejącym i cierpiącym z powodu chorej służby zdrowia

 Zdrowia służbie zdrowia. Foto Z. Mac

Zdrowych i wesołych, na ile tylko można, Świąt BOŻEGO NARODZENIA życzę wszystkim chorym, cierpiącym i obolałym. Obyście wracali do zdrowia w salach a nie na szpitalnych korytarzach, nie czekali w kolejkach do lekarzy specjalistów... Aby nadal opiekowały się wami wspaniałe siostry i salowe, może mniej przepracowane, zaś mądrzy i doświadczeni lekarze, a takich w większości mamy w Polsce, mogli poświęcić Wam więcej czasu, będąc uwolnionymi od absurdów biurokracji i troski o to skąd wziąć lekarstwa...

Panu premierowi przesłanie od chorych, z którymi ostatnio się zaprzyjaźniłem /może  mało świąteczne/:
- Jeżeli nie umie pan podać się do dymisji, to niech pan weźmie zwolnienie lekarskie i wpadnie do nas, na szpitalne korytarze... Będzie weselej a wielu może na pana widok poczuć się lepiej.

Zdzisław R. Mac
/mniej obolały/


2010/03/24

Mała Ojczyzna

Piszę o podróżach, głównie po mojej małej ojczyźnie. O szkole. O kulturze. Wreszcie o problemach obywatelskich – służbie zdrowia, sądownictwie, mobbingu, drogach, mediach... >>> Joanny Paczkowskiej MAŁA OJCZYZNA. Warto odwiedzić...

2010/03/03

Wybierać - jak to łatwo powiedzieć

Czas wyborów... Czy znowu zaserwujemy sobie coś z dań okągłego stołu, czy może sięgniemy po >>> inne menu? Ofert nie brakuje.

2010/01/02

Kiedy Nowy Rok nadchodzi...

Kiedy Nowy Rok nadchodzi kieliszek nie zaszkodzi,

Kufel piwa to za mało,

Litr szampana by się zdało,

Trzeba opić wszelkie troski, by następny rok był boski…

/Pan Stanisław - kucharz Piwnicy Prasowej przy ul. Jezuickiej 6/8, Stare Miasto, Warszawa/