Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hipokryzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hipokryzja. Pokaż wszystkie posty

2011/01/20

Siała baba MAK

Pomyślałem sobie, że "makowiny były kiedyś podstawowym surowcem do produkcji "kompotu". Płyn ten wstrzykiwany do żyły powodował stan pobudzenia. Był najbrudniejszym narkotykiem na świecie. Dłużej stosowany wywoływał uzależnienie, niewyobrażalny ból i... śmierć.

Raport MAK jest takim właśnie narkotykiem, który wskrzykuje się nie tylko Polakom ale i tzw. światowej opinii. Pierwszą ofiarą będzie moja Ojczyna - Polska.

Wielu rządzących uzależniło się od narkotyku nazywanego KŁAMSTWEM jeszcze w czasach realnego socjalizmu. I tak im zostało. Na kłamstwie próbują zbudować "powszechny dobrobyt". Zapewnić sobie rząd dusz i wypchane kabzy.

Jak długo jeszcze?

Kilka dni, tygodni, miesięcy...? Jeżeli trwać będą ONI i ich kłamstwa, to moja OJCZYZNA zdechnie jak pies pod płotem...".
Ducha prawdy dziś wypatruję! Czy się pojawi?
Rozpoczyna się! Jest 15:08, 13 stycznia 2011 roku.
Premier powiedział: Nie jest to raport kompletny...
Trwam w napięciu, na co jeszcze się może odważyć wobec Moskwy...
Kiedyś polskie ziemie opuściła armia sowiecka. Pozostał po niej pokaźny majątek. Zniknął błyskawicznie, tak jak miasto Kłomino koło Bornego Sulinowa - które stało się "miastem widmem". Wielu dziennikarzy próbowało wyjaśnić w czyje ręce przeszły te dobra, za czyją zgodą i w jaki sposób? Majątek wart setki milionów dolarów. Nie uwzglądniając wartości broni porzuconej lub sprzedanej w ostatniej chwili przez żołnierzy armii sowieckiej. Do dziś nie wyjaśniono losów dwóch głowic nuklearnych.
Wielu dziennikarzy próbowało i szybko zrezygnowało. Padali ofiarą "przypadkowych, bandyckich napadów", odpadały im w czasie jazdy koła od samochodów lub auta płonęły na parkingu, ginęły komputery, telefony, sprzęt - z domów i biur - kradzione przez "przypadkowych złodziei".
Gorzej - ginęli informatorzy, tak jak młody człowiek, który powiesił się na pasku w... radiowozie.
Pomimo "dochodzeń i śledztw", poza jednym przypadkiem, żadnej ze spraw nie udało się ani policji, ani prokraturom, wyjasnić. Wielu sprawców pozostaje do dziś bezkarnymi. Choć "przypadki" zdarzają się co raz rzadziej. To dzięki solidarności pozostałych kolegów dziennikarzy, nie odniosły skutku próby szkalowania i zniesławiania na forach internetowych, podejmowane przez "przypadkowe osoby".
Obecnie, po 'przypadkowych" zdarzeniach z kwietnia 2010 /sic!/ - o których możemy opowiadać a nie pisać, bo są przedmiotem dochodzeń - kilkoro z nas wymaga... specjalistycznej pomocy medycznej. Trochę jesteśmy połamani.
Dziękujemy za dobre słowo, wizyty w szpitalach, wsparcie finansowe i rzeczowe /straciliśmy sprzęt komputerowy, video, audio, foto/, wielu osobom. M. in.: Annie F., Annie P., Agnieszce P., Ewie S. /dziennikarkom/, Teodorowi W., Zbigniewowi Sz., Andrzejowi T., Jackowi J., Romanowi S. /publicystom, społecznikom/. Dziękujemy wielu anonimowym darczyńcom i "podtrzymywaczom na duchu". Dzięki Wam udało nam się przetrwać niejednego "doła", niejedną chwilę pooperacyjnego bólu i szpitalnej samotności.
Jeżeli macie jeszcze cierpliwość - pomagajcie dalej. Do pozostałych czytelników tego listu zwracam się z apelem...
Dwie osoby z naszego grona wymagają pilnego przeprowadzenia kolejnych operacji /ortopedia/. Niestety, są one odpłatne /ca. 4.500,- jedna/. Podobnie jak rehabilitacja dla trzeciej /ca. 2.500,-/.
Liczymy na "ściepę", bo ani pomoc socjalna ani jakakolwiek inna ze strony państwa /pod obecnymi rządami/, nie jest takim jak my - dana. Większość z nas żyje bez rodzin. Co ma swoje zalety, bo nie ma kogo poza nami, "przypadkowym chliganom i złodziejom" - gnębić i prześladować.
Powrócimy do zadawania pytań o wpływ sowieckiej agentury na losy Polski. Tym trudniej będzie wciskać nam kolejne MAK - owce, im więcej dziennikarzy przyłączy się do sprzeciwu, nie tylko przy stolikach kawiarnianych, ale - jeżeli jest to dla nich niewykonale w rodzimych redakcjach - to przynajmniej w Internecie.
Prawda i jedynie prawda, może wyzwolić obecnych uzurpatorów, mentorów polskości, od złudzeń. Na koniec pozbawiając ich władzy.
Chwile prawdy... o tym za co żyjemy.

Jeżeli możesz - pomóż...

Darowizną - konto: 23 2490 0005 0000 4000 5978 4413 Alior Bank.

Wpłata nawet grosza pomoże w wykonaniu wspomnianych operacji i skierowaniu jedneej osoby na rehabilitację.
Tytuł przelewu: wsparcie.

Pożyczką - konto:  25 1140 2004 0000 3302 5398 4081 mBank.
Jak wyżej co do przeznaczenia, z tym że środki będą traktowane jako użyczone i zwrócone w ciągu 3 miesięcy od wpłaty.
Tytuł przelewu: użyczenie.
Uzyczone środki możemy też odpracować jako operatorzy, fotoreporterzy, akustycy, publicyści, czy też jako dozorcy na budowie lub opiekunowie starszych osamotnionych osób lub w dowolnej, uczciwej formie.

Poszukujemy pokoju /od zaraz/, "przy rodzinie", na okres ok. 3 miesięcy, w Warszawie, dla dziennikarza po rehabilitacji /chodzi o własnych siłach, świetnie gotuje, jako tako sprząta/. Pracuje w domu, przy komputerze.

Informacje telefonicznie /24 h/: +48 790808523 /Maciej lub Zdzisław/.

E - mail: free.radio.info@gmail.com

/.../

Uznajemy, że raport MAK jest takim samym policzkiem wymierzonym Polsce i Polakom, jak do tej pory niewyjaśniona do końca "nocna zmiana", przedstawiona kiedyś doskonale przez Jacka Kurskiego w jego filmie. To co stało się pod "okągłym stółem", jest w naszej opinii największym politycznym złem wyrządzonym milionom Polaków. To zło trwa i czyni z wielu wasali. Tyle, że nie ze wszystkich.
Prosimy o chwilowe, dalsze nie łamanie kończyn.

Odrobina historii...

2009/10/12

Nie do wiary


Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo z doniesienia szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień urzędników Agencji Rozwoju Przemysłu i Ministerstwa Skarbu Państwa przez "utrudnianie przetargu" na sprzedaż składników majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. >>> Nie do wiary...
Nie do wiary!

2009/10/11

Co na katar? Tabaka w rogu!

Na katar dobra może okazać się tabaka. Amerykańscy Indianie używali tytoniu na długo przed Europejczykami. Jednakże oni zażywali go przez nos, podczas gdy Europejczycy zwykli tytoń palić.
Katar nie jest grożny. Rządy od kataru do tej pory nie upadały.
Kaszubi lubią tabakę.
W Polsce tabaka niewątpliwie odcisnęła swoje piętno, gdyż została zauważona nawet przez poetę Adama Mickiewicza. W "Panu Tadeuszu" można bowiem znaleźć wiele scen, w których w centrum uwagi jest właśnie tabaka. Występuje w słynnej arii, w operze Stanisława Moniuszki "Straszny Dwór". W Polsce tabaka jest szczególnie popularna na Pomorzu oraz na Śląsku. Wśród Kaszubów jest tradycyjną używką, natomiast śląscy górnicy często zażywają ją w kopalniach celem oczyszczenia dróg oddechowych.
Idąc tym tokiem rozumowania nasz premier ma prawo mieć katar.
Pomóc rządowi może jedynie tabaka z rogu. Tylko skąd teraz premier weźmie złoty róg z tabaką?

Złoty róg - symbol czynu i walki narodowowyzwoleńczej, mający ruszyć społeczeństwo do walki...

Wesele składa się z trzech aktów. Akt I jest aktem realistycznym, napisanym w konwencji komedii realistycznej, akt II jest natomiast aktemsymboliczno-wizyjnym, obie te konwencje przeplatają się w akcie trzecim.. Utwór ma budowę szopkową. Jest kontynuacją dramatów romantycznych. Przedstawia sytuację duchową narodu, nawiązując m.in. do rzezi galicyjskiej z 1846 r., wskazuje dlaczego Polacy nie potrafią wywalczyćniepodległości.

Do zadań CBA należy wykrywanie i zwalczanie nadużyć w instytucjach państwowych i samorządzie terytorialnym,
walka z korupcją powiązaną z obrotem gospodarczym i obrotem papierami wartościowymi.
Formularz, który każdy może wypełnić jest >>> niezwykle prosty.

2009/10/04

Czy to jesienne POrządki w POlityce?

Edukacja już niewiele tu pomoże. >>> Pora na mówienie prawdy.
Ze skarbu państwa prawie wszystko wymiecione.
Kiedy Pan Premier POzamiata po SAMYCH SWOICH
w PO i Rządzie?

2009/03/07

Nie chcę robić za karawaniarza

Ostanie ziewanie? Fot. www.hehe.com.pl

Nie chcę robić za karawaniarza ale...

Według opublikowanych danych, gwałtownie wzrosła liczba bankructw - wynika z raportu Biura Administracyjnego Sądów USA. Instytut zrzesza prawników, sędziów i innych ekspertów zajmujących się upadłościami firm lub osób prywatnych. 
Eksperci przewidują, że ze względu na sytuację gospodarczą kraju, trend ten utrzyma się w roku 2009. 
Liczba bankructw osób prywatnych wzrosła o 31 procent do ponad miliona. W 2007 niewypłacalność ogłosiło niewiele ponad 820 tysięcy osób. 
W 2008 roku zbankrutowało ponad 43 tysiące firm - o 54 procent więcej niż roku poprzednim. 
Oczekuje się, że liczba wniosków o ogłoszenie upadłości osiągnie w tym roku 1,4 miliona. 

/źródło, 2009-03-06/ 


W naszym domu trwa poprawianie wizerunku. Sąsiadka z dołu regularnie o 17.45 udaje się w kierunku Placu Zbawiciela. Strój sugeruje, że idzie na 18.00 do kościoła. Wiemy jednak, że nadal chodzi do pana Adama "na rozpustę", tylko że okrężną drogą. Jak zwykle, elegancki niezwykle, Pan z pierwszego piętra, dawniej - działacz partyjny wysokiego szczebla, wsiadając do windy teraz już głośno wyrzeka na jej komunistyczny rodowód. Choć szybciej zszedłby pieszo lub przynajmniej nie trzaskał drzwiami i "mordą po próżnicy".
Aktorka z piątego wyśpiewuje po nocach pieśni patriotyczne, choć wie że jako typowa "blondynka" nic z ich treści nie rozumie. Gospodarz naszego domu /dawniej - za czasów E. Wedla - cieć/, jak zwykle "na gazie", wyciągnął z piwnicy resztki okrągłego stołu i stara się, na najbrudniejszym podwórku w okolicy, przygotować miejsce dla dialogu społecznego i podpisania aneksów do starych umów innego "okrągłego stołu".
Nikt już nie ma ochoty i czasu na śledzenie poczynań polskich polityków. Wszyscy już wiedzą,  że mamy kryzys.
Wielu chce go przeżyć na swój sposób. Jeżeli można, jeszcze troszkę, także na nim zarobić...
Nieopodal naszego domu Premier >>> Donald Tusk zaprasza >>>Włodzimierza Cimoszewicza - byłego Premiera. Klimaty jak za dawnych lat. Nie przegap i ty okazji >>> mordo ty moja.
Gdzieś w Polsce anonimowy >>>Teodor Werbowski pokazuje dziury w budżecie Bornego Sulinowa.
Miejscowi "mocarze" /"mocarz" - odpowiednik stolicznego VIP - a/, drą na niego buraczane gęby.
Solidarność może być w cenie w czasie kryzysu. Tylko, czy znowu ci sami mają zasiąść przy narodowym stole?

Ciekawsze to od występów posła z PO z wibratorem.