Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty

2011/11/10

Kryzys

‎- Mamy kryzys polskiego parlamentaryzmu. To, co dzieje się w Polsce. przypomina sytuację w parlamentach na Wschodzie. Pojawiają się formacje o charakterze niepoważnym i odgrywają rolę instrumentów rządzących. Formalnie są w opozycji lub koalicji, a naprawdę służą załatwianiu spraw, na których zależy establishmentowi. One przedstawiają się jako antyestablishmentowe, a oczywiście takie nie są - mówił prezes PiS...
Więcej... 

2010/05/14

Najgorsze dopiero przed nami

Od dwudziestu lat borykamy sie z problemem: jak wygrać wybory, gdy trzeba zrobić to co trzeba! Obecne wybory prezydenckie są tego jednoznacznym dowodem. Żaden z kandydatów na ten najwyższy urząd w RP nie ma odwagi powiedzieć wprost. Mam taki pomysł, chcę go zrealizować, wierzę, że wprowadzenie go usprawni, pomoże, wesprze poziom życia Naszych obywateli. Każdy ”miga” się od stwierdzeń kategorycznych. Ujawnienie ich wprost, naraziło by go na utratę zaufania tych, co przez lata Go ”sponsorowali“. Każdy choć trochę rozumiejący polską rzeczywistość wie, że w kraju od dwudziestu lat obowiązują anachronizmy w systemie związków zawodowych, opieki zdrowotnej, ZUS-u i KRUS-u, sądownictwa, szeroko rozumianej administratywie kraju. Dotknąć tych tematów? Porażka wyborcza gwarantowana! >>> zdaniem Romana Sklepowicza, który nie został kandydatem na prezydenta.

2009/06/18

Pałac stoi tak jak stał

Posted by Picasa
Dar narodu dla narodu. Foto: Z. Mac

PKiN wzniesiono "jako dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego", a pomysłodawcą jego budowy był >>> Józef Stalin.

Stanie "na głowie" może być jedną z metod zarabiania na życie w pogłębiającym się kryzysie.

2009/03/07

Nie chcę robić za karawaniarza

Ostanie ziewanie? Fot. www.hehe.com.pl

Nie chcę robić za karawaniarza ale...

Według opublikowanych danych, gwałtownie wzrosła liczba bankructw - wynika z raportu Biura Administracyjnego Sądów USA. Instytut zrzesza prawników, sędziów i innych ekspertów zajmujących się upadłościami firm lub osób prywatnych. 
Eksperci przewidują, że ze względu na sytuację gospodarczą kraju, trend ten utrzyma się w roku 2009. 
Liczba bankructw osób prywatnych wzrosła o 31 procent do ponad miliona. W 2007 niewypłacalność ogłosiło niewiele ponad 820 tysięcy osób. 
W 2008 roku zbankrutowało ponad 43 tysiące firm - o 54 procent więcej niż roku poprzednim. 
Oczekuje się, że liczba wniosków o ogłoszenie upadłości osiągnie w tym roku 1,4 miliona. 

/źródło, 2009-03-06


W naszym domu trwa poprawianie wizerunku. Sąsiadka z dołu regularnie o 17.45 udaje się w kierunku Placu Zbawiciela. Strój sugeruje, że idzie na 18.00 do kościoła. Wiemy jednak, że nadal chodzi do pana Adama "na rozpustę", tylko że okrężną drogą. Jak zwykle, elegancki niezwykle, Pan z pierwszego piętra, dawniej - działacz partyjny wysokiego szczebla, wsiadając do windy teraz już głośno wyrzeka na jej komunistyczny rodowód. Choć szybciej zszedłby pieszo lub przynajmniej nie trzaskał drzwiami i "mordą po próżnicy".
Aktorka z piątego wyśpiewuje po nocach pieśni patriotyczne, choć wie że jako typowa "blondynka" nic z ich treści nie rozumie. Gospodarz naszego domu /dawniej - za czasów E. Wedla - cieć/, jak zwykle "na gazie", wyciągnął z piwnicy resztki okrągłego stołu i stara się, na najbrudniejszym podwórku w okolicy, przygotować miejsce dla dialogu społecznego i podpisania aneksów do starych umów innego "okrągłego stołu".
Nikt już nie ma ochoty i czasu na śledzenie poczynań polskich polityków. Wszyscy już wiedzą,  że mamy kryzys.
Wielu chce go przeżyć na swój sposób. Jeżeli można, jeszcze troszkę, także na nim zarobić...
Nieopodal naszego domu Premier >>> Donald Tusk zaprasza >>>Włodzimierza Cimoszewicza - byłego Premiera. Klimaty jak za dawnych lat. Nie przegap i ty okazji >>> mordo ty moja.
Gdzieś w Polsce anonimowy >>>Teodor Werbowski pokazuje dziury w budżecie Bornego Sulinowa.
Miejscowi "mocarze" /"mocarz" - odpowiednik stolicznego VIP - a/, drą na niego buraczane gęby.
Solidarność może być w cenie w czasie kryzysu. Tylko, czy znowu ci sami mają zasiąść przy narodowym stole?

Ciekawsze to od występów posła z PO z wibratorem.

2009/02/22

Zmiana wizerunku

O zmianę medialnego wizerunku PiS czy PO, zupełnie się nie martwię. Polska przeżywa swoisty czas kolejnej okupacji.
Okupantami są, po mafiach w latach 90 - tych, partie polityczne. Okupują co się da, jak najmniejszym kosztem. Trwa też nadal okupacja rozpoczęta przez gości "okrągłego stołu". Ta bezpośrednio przekłada się na życie codzienne, bo to ona decyduje o tym co poza polityką "się liczy" - o pieniądzach, o gospodarce.
"W podziemiu" pozostają mi przyjaciele, sąsiedzi i "wolne media". Nie umiem korzystać z: układów z gośćmi "okrągłego stołu", nie mam dochodów z prywatyzacji wszystkiego jak leci, handlu bronią, narkotykami, ludźmi i okupów.
Pozostaje mi "pozostać sobą", nie zwracać uwagi na kolejne zmiany wizerunków polityków i ich partii. Oni już chyba wiedzą, że nadchodzi, wywołany kryzysem, czas pokory. Szkoda tylko, że wstydzą się przyznać do swoich prawdziwych twarzy.


Katechizm polskiego dziecka

- Kto ty jesteś?
- Polak mały.
- Jaki znak twój?
- Orzeł biały.
- Gdzie ty mieszkasz?
- Między swemi.
- W jakim kraju?
- W polskiej ziemi.
- Czem ta ziemia?
- Mą ojczyzną.
- Czem zdobyta?
- Krwią i blizną.
- Czy ją kochasz?
- Kocham szczerze.
- A w co wierzysz?
- W Polskę wierzę.
- Coś ty dla niej?
- Wdzięczne dziecię.
- Coś jej winien?
- Oddać życie.


Tak cichuteńko, żeby sąsiedzi nie słyszeli, codziennie wieczorem, przed snem, sobie powtórzyć, proponuję politykom z pierwszych stron gazet. Wizerunek, nie do poznania, powinien zmienić się rano. Jeżeli nie pomaga, to lepiej POszukać sobie innej pracy.


Na prowincji bez zmian. Nadal "rżną głupa". Bezdomny powiesił się w radiowozie, miasto wywieźli na taczkach w niewiadomym kierunku a pani burmistrz nie podaje się do dymisji, bo nie może zrobić krzywdy radnym i ich rodzinom oraz pracownikom urzędu gminy wiejsko - miejskiej oraz "buracznym układom".

T. Werbowski naucza o ciepłownictwie, "Lex" poucza o prawie a pozostali zmieniają swój wizerunek na lepszy.

2009/02/21

Słucham z uwagą

Premier został przez nas wysłuchany w tiwi z uwagą. My to: dwóch bezrobotnych, upadły biznesmen, ksiądz, emeryt mundurowy, d. działacz "Solidarności" i pozostali wyborcy. Stwierdziliśmy, że Premier ma rację.
Z większością zadań przedstawionych przez premiera rząd poradzi sobie sam. My poradzimy sobie ze swoimi problemami sami. Rząd niech na nas nie liczy. Nie na "take Polskę" i na taki Rząd płacimy podatki lub ich płacenia unikamy. Piwo w czasie dyskusji dostarczał nam sąsiad "z dołu". Wrócił z kasą z Irlandii. Przygotowujemy się do wyborów.
 Dymisja rządu i rozwiązanie parlamentu, unieważnienie umów "okrągłego stołu", wzrost cen browaru oraz OGÓLNY KRYZYS WSZYSTKIEGO będą przedmiotem naszej rozmowy na kolejnym spotkaniu.

2009/02/19

Uczciwi wyborcy

Uczciwy wyborca. Początek XXI wieku.

Uczciwi wyborcy: zbierają chrust - na zimę, na złom - puszki po piwie, na zapas - grzyby i jagody. Nie byli poza miejscem zamieszkania od kilkunastu lat /chyba, że w szpitalu - o ile pogotowie dojechało/, piją "nowe jabole", biorą zasiłki i paczki skąd się da, dbają o swoje dzieci, sąsiadów i siebie samych.
Nie piszą i nie czytają blogów. Telewizję oglądają codziennie. Czasami programy informacyjne i publicystyczne. Patrzą na zatroskane losami Ojczyzny twarze. Wiedzą więcej o kryzysie od tych w "Warszawce". Oni żyją i rozmnażają się w kryzysie od lat. Z obowiązku są zauważani w statystykach narodzin, bezrobocia, śmierci i na listach wyborców uprawnionych do głosowania. Uczciwy elektorat polskiej prowincji, prawicy, lewicy i centrum, ograbiony przez uczestników stołów okrągłych i kwadratowych, przy których paru nadal myśli, że decyduje o ich losie.
Losie uczciwych wyborców. Kilkanaście procent obywateli RP docenia to, że dożyło do rana. Nie potrafią tego docenić "politycy".

2009/02/17

Obowiązek mówienia prawdy

Zdecydowanie pogarszają się notowania rządu i samego premiera. Donald Tusk oraz jego ministrowie osiągnęli poziom gabinetu Jarosława Kaczyńskiego z listopada 2007 roku, z ostatniego miesiąca urzędowania. Notowania spadły, gdy obecny rząd przyznał, że Polskę dosięgnie kryzys gospodarczy.

Kryzys już jest. Do niedawna nie było go jedynie widać w Sejmie, URM i mediach publiczno - prywatnych.
Mamy kryzys całą gębą. Tą która prześladuje mnie w tiwi. Jest to "buraczana gęba" ciągle zadowolonego z siebie polytyka lub prezyntera.
Wielu Polaków może kryzysu nie przetrwać ale oni przetrwają...
Chyba, że ustawowo zostanie wprowadzony obowiązek mówienia prawdy np. o stanie państwowej kasy. Wtedy większość obecnych polityków i prezenterów będzie musiała odejść.


I oto proszę, rozpoczyna się normalna rozmowa o mediach.

2009/01/30

Wielka kumulacja

Przed budynkiem Sejmu RP działka na sprzedaż.
Cena do uzgodnienia.
Jaka jest wartość polskiego Parlamentu?

Wielka kumulacja przegranych na scenie politycznej.
Po Zbigniewie Ćwiąkalskim - ministrze sprawiedliwości,
Jan Vincent-Rostowski  - minister finansów?
Końca nie widać /za Szymonem Majewskim/.
A co z Marszałkiem Sejmu?
Informacje przekazywane przez niektórych
przedstawicieli Rządu i Sejmu RP
weryfikuję w pobliskim sklepiku z art. spożywczymi