W zawiązku z przygotowywaną publikacją proszę o kontakt osoby, które rozmawiały z W. Podgórskim w okresie: kwiecień 2011 - czerwiec 2012. Dziękuję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obywatele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obywatele. Pokaż wszystkie posty
2012/03/05
Wiesław Podgórski - samobójca?
Etykiety:
16,
filipek,
gru,
kgb,
kujawa,
lepper,
łakomski,
marcin,
nowogrodzka,
obywatele,
paz,
pazik,
Podgórski,
Polska,
samobójstwo,
samooborona,
stowarzyszenie,
Warszawa,
Wiesław,
WSI
2009/04/19
2009/03/16
Na wiosennej trawce. Nie poleci orzeł w gówna?
Na wiosennej trawce, a pojawiła się już taka w Dolince Szwajcarskiej w Warszawie, przysiadły sobie dwa wróbelki.
Złożoność tej sytuacji, będąc także na wiosennej trawce, uświadomiłem sobie dostrzegając kuntem oka budynek zajmowany kiedyś przez Komitet /ja czytam: kumitet/ Wojewódzki
Polskiej Zjednocznoej Partii Robotniczej /skrót pełnej nazwy tej organizacji - PZPR - odczytywano kiedyś jako: Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji/.
Oto kolejne pokolenie szarych, warszawskich wróbelków żyje sobie beztrosko, nie zważając uwagi na zachodzące w Polsce od lat przemiany. Upadają komitety, kolejne rządy, gospodarki, a wróbelki jak gdyby nigdy nic sobie świergolą.
Nie rozumiem ich mowy ale po zachowaniu widać, że to zaloty. Zanosi się na to, że pióra będą latały w powietrzu.
Podobnie z wiosną w warszawskich saloon'ach, Sejmie, URM-ie i Związku Anarchistów. Saloon'owe wróbelki stroją piórka. Trwają przygotowania lub już rozpoczęły się gody właściwe.
W polskiej polityce pióra i pierze latają non - stop. Od wyborów do wyborów. Teraz trwają zaloty do wyborców, bo nadchodzą wybory do Parlamentu Europejskiego.
Tak jakby dookoła nic się nie stało. Starym obyczajem jedni drugim "robią koło pióra". To także przejaw miłości.
Przejaw miłości bliźniego i szacunku dla wyborców, postrzeganych ciągle jako stado idiotów /tradycja wyniesiona z lat komunizmu/.
Na codzień małe, szare, choć nie zabiedzone, wróbelki polskiej polityki /ja czytam: polytyki/, flirtują ze sobą, a to dając dzióbka a to rwąc sobie pióra.
Jakby nie dostrzegały nadal choćby widma kryzysu. O nim tak sobie, od czasu do czasu, zaświergolą w tiwi.
Karmik /znaczenie: wieprz tuczony, przeznaczony na mięso/, w Parlamencie Europejskim dobrze wypasiony a karmnik suto wypełniony. W ukochanej przez polytyków RP, w karmniku pozostały już tylko okruszki.
Pora lecieć w obce strony, choć obecnie to i nasze strony - bo niby jesteśmy w Unii Europejskiej /co po polityce rządu - ja czytam: rzundu/, nie zawsze widać.
Czy kiedy najbardziej rozpłodowe umysły odlecą już do Parlamentu Europejskiego będziemy jako Naród mieli szanse na przetrwanie?
Moim zdaniem tak. Tym większe im częściej, jak te wróbelki na wiosennej trawce, będziemy ignorować to co dzieje się w polskiej polityce.
Niech sobie nasi politycy sami przetrzepią piórka. Jeżeli zabawa zakończy się nie po myśli obywateli, to ci niebawem przetrzepią politykom piórka i miejsca do tego celu przeznaczone w pedagogice tradycyjnej. To wielkie trzepanie widzę - na wiosennej trwace nietrudno o wizje - jeszcze w kwietniu A. D. 2009 roku.
Tyle o wróblekach. Czy ktoś widział >>> Dziub - Dziuba?
Co tam "na >>> salonach warszawskich"? Coś jakby bez zmian od ostatnich wyborów w 2007 roku.
O wyborach do "parlamentu gminnego" w Bornem Sulinowie, czyli do rady miasta, na razie milczę. Czekam aż w powietrzu pojawią się pióra.
W tej sprawie przewiduję też rwanie włosów z głowy, bo zasadnym jest pytanie, czy złamano prawo wyborcze? Jedno z podstawowych praw szarych wróbelków, czyli obywateli.
2009/02/19
Uczciwi wyborcy

Uczciwy wyborca. Początek XXI wieku.
Uczciwi wyborcy: zbierają chrust - na zimę, na złom - puszki po piwie, na zapas - grzyby i jagody. Nie byli poza miejscem zamieszkania od kilkunastu lat /chyba, że w szpitalu - o ile pogotowie dojechało/, piją "nowe jabole", biorą zasiłki i paczki skąd się da, dbają o swoje dzieci, sąsiadów i siebie samych.
Nie piszą i nie czytają blogów. Telewizję oglądają codziennie. Czasami programy informacyjne i publicystyczne. Patrzą na zatroskane losami Ojczyzny twarze. Wiedzą więcej o kryzysie od tych w "Warszawce". Oni żyją i rozmnażają się w kryzysie od lat. Z obowiązku są zauważani w statystykach narodzin, bezrobocia, śmierci i na listach wyborców uprawnionych do głosowania. Uczciwy elektorat polskiej prowincji, prawicy, lewicy i centrum, ograbiony przez uczestników stołów okrągłych i kwadratowych, przy których paru nadal myśli, że decyduje o ich losie.
Losie uczciwych wyborców. Kilkanaście procent obywateli RP docenia to, że dożyło do rana. Nie potrafią tego docenić "politycy".
Subskrybuj:
Posty (Atom)




