Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą banki. Pokaż wszystkie posty

2010/05/23

Zobojętnieć?

Czy zupełnie zobojętnieć na losy innych, żeby z goryczy nie zemrzeć? Odizolować się? Udawać, że nic się nie dzieje? Pisanie Romana Sklepowicza o bankowych samobójcach nie jest beletrystyką. To literatura faktu. Złość ogromna ogarnia. Kto odpowie za te nieszczęścia, bo nie sami nieszczęśnicy są sobie winni? >>> Trzy kromki chleba... Dla kogo to PAŃSTWO? Dla kombinatorów? Jak długo jeszcze panie i panowie liberałowie?

2010/02/21

Masz jak w banku

O skarleniu polskiej bankowości pisałem przed laty, kiedy to pod rządami Hanny Gronkiewicz - Waltz, nadzór bankowy nie mógł odnaleźć 17 milionów dolarów wyprowadzonych na grzbiecie Bogu ducha winnego rzemieślnika z Częstochowy, z jakiegoś bliżej nieokreślonego banku, który był a jakoby go nie było, ponieważ udzielał kredytów specjalnych.
Sprawy nie wyjaśniono do dziś. Nie wspominając o tym, kto owe 17 milinów drobnych dolarów posiadł.
Roman Sklepowicz należy do ludzi upartych. Od lat tropi przekręty w polskiej bankowości, pomocną dłoń wyciągając do ludzi przez te banki poszkodowanych...

Przyjechałem – umówiony wcześniej – do siedziby BOGA Pana Wojciecha Gostkowskiego.

KURDUPLA, KURDUPLA i do tego rudego, rączunie miał mokre i oślizgłe (można się porzygać), a nogi, a nogi mu śmierdzą jak krowie gówno w Boże Ciało w marokańskim piku mariackiego hejnału.

Przyszedłem skamleć w imieniu mojego mandanta, który 3 lata temu w GE Money Bank zaciągnął hipoteczny kredyt na rozbudowę domku darowanego mu przez dziadków. Arkadiusz dobrze ułożony młody 22 letni człowieczek, pełen życiowego optymizmu, dobrze zarabiający, z ok. 200 tys. zł kredytu ze starego domeczku zrobił pałacyk, by ewentualnie zaprosić do niego wybrankę swojego serca. Raty rozłożone na bardzo wiele lat nie przysparzały mu jakichkolwiek problemów. Niestety młody człowiek nie przewidział, że po wizycie w prywatnej klinice lekarskiej z problemem – chyba grypki – zapisane mu lekarstwa spowodują pęknięcie trzustki.

Tylko szczęściu może zawdzięczać fakt, że karetka pogotowia zawiozła go do kliniki, która błyskawicznie stwierdziła, że trzustka pękła na skutek nieodpowiednich dawek lekarstw i kładąc go na OIT wprowadzając go w śpiączkę farmakologiczną – wykonała szereg operacji i odsączeń – które po sześciu miesiącach pozwoliły mu wyjść ze szpitala.

Niezwłocznie wszelkie zaświadczenia z kliniki wysłał do kredytującego banku. Odpowiedzi nie dostał. Ani pocałuj mnie w d… ani jakiejkolwiek innej, więc płacił co miesiąc 1500 zł i żył w przeświadczeniu, że wszystko jest ok !!!! GE MONEY BANK jest ok…!

Tak minęły 2 lata. ON – Arkadiusz płacił – i żył w przekonaniu, że bank jest “LUDZKI” i można go polecić każdemu ziomalowi, aż do dnia 21 grudnia 2009, gdy “poleconym” odebrał ” Zawiadomienie o wszczęciu egzekucji z nieruchomości” Komornika Sądowego Piotra Masznera przy Sądzie Rejonowym Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu. Ciutkę się wkurzył i zaczął szukać pomocy. Mamunia z internetu odnalazła moje Stowarzyszenie i poprosiła o pomoc. Spawdziłem tylko, czy Arkadiusz płaci na bieżąco. PŁACIŁ!!! Umówiłem się z BOGIEM Panem Gostkowskim. Myślałem , prosta sprawa – zawieszamy egzekucję i niech dalej płaci. Tak w mojej karierze bywało setki, setki razy, a tu gówno. KURDUPEL powiedział NIE!!! 5 minut i wypad z salki konferencyjnej, (smród jego stóp pozostał na wiele godzin) nie zaryzykowałem podania mu dłoni na pożegnanie, bo normalny organizm nie wytrzymałby tak długiego rzygania >>> http://www.sklepowicz.pl/blog/

Jak długo jeszcze bezczelność niektórych polskich bankierów będzie pozostawała bezkarną? W czym różni się od nieświeżych dań serwowanych w sferach rządowych? A może by tak Panie Romanie Sklepowicz wystąpić z inicjatywą obywatelską powołania sejmowej komisji specjalnej w pozostających w Pana archiwach sprawach?

Zdzisław R. Mac

2010/01/12

Jest wtedy bardzo cicho

Roman Sklepowicz w Piwnicy Prasowej w Warszawie.
Fot. Zdzisław Mac

To miało być takie proste, takie łatwe i normalne. A dzisiaj 20 kredytów. 150 tys. zł. Jak to oddać? Jak mnie nie będzie to chyba od nich nie będą żądać spłaty? No nie, oni nic nie wiedzieli. Muszą im uwierzyć. Przecież oni nic nie wiedzieli. Ten sznur gryzie mnie w szyję, jeszcze trochę, jeszcze chwilę tak sobie postoję, usta mi tak drętwieją, ale co tam, jak myślę to nie muszę mówić. Tak mi ich szkoda. Oni byli tacy zawsze dla mnie dobrzy... >>> Jest wtedy bardzo cicho...

Kolejne opisanie, przez Romana Sklepowicza, jakże okrutnej dla wielu rzeczywistości.
Rzadko brakuje mi słów komentarza. Tym razem milczę.
Zdzisław R. Mac