Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmierć. Pokaż wszystkie posty

2011/01/07

Żyj i daj żyć innym

Rok J. Słowackiego - seminarium. Foto Z. Mac

- Zapytał mnie ktoś, czy mam swoją dewizę życia. Może nie do końca ubierałem to w słowa, bo uważam, że nie wszystko należy ubrać w słowa, ale na użytek tego wywiadu powiedziałem: "Jaka jest moja dewiza? Żyj i daj żyć innym". Mógłbym to rozbudować: zachowuj się tak, jakbyś chciał, żeby inni zachowywali się w stosunku do ciebie... /K. Kolberger/. 

Aktor teatralny i filmowy. Reżyser. Urodził się 13 sierpnia 1950 r. w Gdańsku. Warszawską PWST ukończył w 1972 r. Po studiach zaangażował się w Teatrze Narodowym w Warszawie, gdzie grał, m.in. w "Dziadach", "Wacława dziejach" i "Weselu". W filmie i TV współpracował m.in. z: A. Wajdą, K. Kutzem, L. Wosiewiczem.
Jako reżyser wystawił "Krakowiaków i górali" - (Opera Wrocławska, później Teatr Wielki w Warszawie), "Nędzę uszczęśliwioną" (również Teatr Wielki), "Żołnierza królowej Madagaskaru" (Opera Szczecińska) oraz "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków". Współtwórca "Strof dla ciebie" w Lecie z Radiem i wielu wieczorach poezji, m.in. Cz. Miłosza, K. Wojtyły, ks. J. Twardowskiego, Zb. Herberta. Jako jedno z ważniejszych swoich "zadań" ocenia powierzenie mu przez Telewizję TVN przeczytania testamentu papieża Jana Pawła II w czasie żałoby po jego śmierci w kwietniu 2005 r. Znany m.in. z ról w: Ostatni prom, Kroniki domowe, Kornblumenblau, Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy, Pan Tadeusz, Katyń a także seriali: Modrzejewska, Ekstradycja, Kuchnia Polska, Sfora.

Zmarł Krzysztof Kolberger.

2009/12/21

Zamarznięta kolęda

Ostani weekendowy, przedświąteczny czas. W przyspieszonym rytmie zakupowego szaleństwa tak niespostrzeżenie zetknąłem się z informacją, że w kraju (w ostatnich dwóch dniach), z wyziębienia zmarło 40 osób… Tak po prostu zmarło… Z wyziębienia…

Nie usłyszłem nawet medialnej próby pochylenia się nad tragedią tych co odeszli nie doczekując święta momentu przyjścia na świat Chrystusa. Nikt nie uderzył nawet w najmniejszy dzwonek by wstrzymać czas na westchnienie za tych co w tak nieoczekiwany sposób rozstali się z nami. Rządzący przyzwyczaili nas do żałoby narodowej z powodu śmierci mniejszej liczby naszych rodaków. 40 pojedynczych zgonów nie wywołało żadnej reakcji /.../.

Nikt nie chce zauważyć, że w wielotysięcznym gronie bezdomnych są do niedawna ludzie z elit gospodarczych, urzędniczych, rzemieślniczych, pracowników nauki i kultury. Tak, tak kultury, że przypomnę znaną i do dzisiaj popularną w mediach piosenkarkę. Każdy z nas żyje w przekonaniu, że taki parszywy los nigdy go nie dotknie. To margines, który MNIE nie dotyczy i dotyczył nie będzie.

Nic bardziej mylnego. Jeszcze tylko Sejm zmieni ustawę o szczególnym trybie najmu, znowelizuje ustawę o komornikach i egzekucjach komorniczych i szanowny obywatelu – po malutkim potknięciu, nawet nie zawinionym przez ciebie - będziesz potencjalnym kandydatem do zajęcia miejsca przy rurze ciepłowniczej koło dworca głównego. Znajdziesz ją, bądź inne rury, bo tam jest ciepło i zamarznąć jest trudniej, choć w cieple twoje wrzody na nogach i całym ciele bardziej ciekną i śmierdzą, ale strach przed zamarznięciem wciśnie ciebie w objęcia życiodajnego kawałka gorącego metalu.

Romana Sklepowicza >>> Zamarznięta kolęda


Bezobotny, bezdomny, zadłużony, oczekujący do lekarza...

Co w świąteczny czas powie?

Jakie komu śle życzenia?

My jesteśmy, istniejemy, zdrowia szczęścia winszujemy.

Tak od serca, całkiem szczerze...

Wesołych Świąt panowie

- panie prezydencie, panie premierze.

My nieporadni, niezaradni, torszkę smutni,

życzymy więcej dobrych czynów a mniej kłótni.

/Życzenia bezrobotnego Pana Stanisława/

2009/02/09

Dzień żałoby


Spóbuję jak najkrócej...
Po zamordowaniu Polaka przez talibów
 proponuję
kolejnemu lewitującemu rządowi

Jeżeli Rząd się na to nie zdobędzie,
apeluję o Dzień Żałoby Narodowej
do Pana Prezydenta RP.

Zdzisław R. Mac