Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiadomości24. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiadomości24. Pokaż wszystkie posty

2009/12/29

Ni pies, ni wydra - kiedyś powstało KMA

Jania - Wielkie Serce. Fot.: Z. Mac

Siedziałyśmy, jak zwykle przed południem w "Czytelniku" przy małej czarnej, Mańka i ja, a pomiędzy nami na stoliku leżał - DYLEMAT ! - kilkanaście listów od czytelników z pierwocinami młodzieńczej twórczości.

Jania Sluszniak
fot. M.Bocian

15-18 lat to "trudny wiek", o tym wiedzą wszyscy wychowawcy. Ale mniej zdają sobie sprawę, jak bardzo jest on trudny dla samej młodzieży. My wiedziałyśmy bardzo dobrze. Bo czego się nie powie w tym wieku rodzicom, nauczycielom, nawet kolegom, anonimowo można zawierzyć redakcji. Zwłaszcza gdy zachęca i zapewnia 100% dyskrecji. Próby pisarskie różnego rodzaju i poziomu stanowiły gros listów od młodych czytelników... Odpowiadałyśmy dyplomatycznie - zachęcając do czytania, szukania nowych tematów i środków wyrazu (ach, te rymy "częstochowskie" !), niekiedy - pokazania utworów poloniście. Ale zawsze było kilka, których żadną miarą nie uchodziło w ten zdawkowy sposób zbyć. Zawierały zbyt duży ładunek wrażliwości, może nawet autentycznego talentu. I to był ten DYLEMAT.

"Moja Stara" - powiedziała Mańka do mnie, a może ja do niej - my to będziemy drukować. Bo jeśli nie my w "Na Przełaj" to kto?

"Moja Stara" – powiedziałam do Mańki, czy też ona do mnie - tak właśnie myślałam. Im trzeba dodać wiary w siebie, pobudzić szlachetne ambicje... (Tu wyjaśnić muszę, że w owym czasie naszym kultowym pisarzem był Stefan Themerson, a Moja Stara występuje w jego powieści: "Wykład profesora Mmaa")

Tak powstał Klub Młodych Autorów "Na Przełaj".

Każdy autor opublikowanego utworu stawał się automatycznie członkiem klubu i otrzymywał kolejny numer. Podpisywali się przeważnie pseudonimami, nazwisko i adres podając tylko do wiadomości redakcji.

Na przełomie 1969/70 roku zorganizowaliśmy w "Perkozie", Harcerskim Ośrodku Szkoleniowym na Mazurach, zimowisko. A po zimowisku - oni sami przygotowali do druku jeden numer "Na Przełaj". A potem był Frombork, wóz Drzymały, "Na Przełaj przez Frombork". I rosła lista Młodych Autorów. Gdy odchodziłam z „Na Przełaj”, liczyła już kilkaset osób.

A przyjaźń, jaka się spontanicznie nawiązała na zimowisku, przetrwała do dziś.

W Sylwestra 2000 roku kilkanaście osób z grona "Młodych" (pod pięćdziesiątkę) Autorów obchodziło uroczyście XXX-lecie naszego Klubu i podjęliśmy tam kilka uchwał, które nie zostały zrealizowane... Pamiętacie ?

Panie i Panowie ! - dziennikarze, profesorowie, wydawcy, rektorzy wyższych uczelni, biznesmeni, poeci, reżyserzy ! - nic już więcej nie powiem.

Janina Barbara Słuszniak >>> na stronach Klubu Młodych Autorów "Na przełaj".


2009/11/21

Na ścieżkach Jolanty Paczkowskiej

Dziś: Krzyś przyniósł do szkoły półtoralitrową butelkę z Coca-Colą. W czasie przerwy napił się i zapomniał butelkę dokręcić. Po chwili w brązowym płynie pływały książki i zeszyty najlepszych uczennic, bo ich plecaki sąsiadowały z plecakiem Krzysia. Adaś zauważył, że w butelce, którą Krzyś po tym zajściu włożył do kosza na śmieci, zostało na dnie nieco Coca-Coli, wyciągnął ją więc z kosza i... dopił.

Wczoraj: Cztery uczennice bawiły się w czasie przerwy w rzucanie i kopanie czapki jednej z nich (za jej zgodą). Czapka co rusz lądowała na brudnej podłodze. Na pytanie nauczycielki dlaczego, właścicielka odpowiedziała, że to jej czapka, że może z nią robić, co chce i że „się wypierze”. Dziewczynki nie zaprzestały zabawy także po interwencji przyglądających się zdarzeniu rodziców.

Przedwczoraj: Po skończonej lekcji uczniowie jak co dzień otrzymali darmowe mleko. Jurek tak czymś rozzłościł Michała, że ten z wielkim impetem rozbił mu na głowie kartonik z mlekiem. Jurek upadł na podłogę, ale dość długo nie wstawał, leżąc wraz z plecakiem w białej lepkiej kałuży i... skręcając się ze śmiechu.

Mój komentarz
: Nic mi nie wiadomo o tym, by dzieci te miały IQ poniżej normy. ;)

2009/11/19

Za ciosem

Marek Różycki. Foto: www.wiadomości24.pl

Taak, tylko wybrani swoją egzystencją udowadniają, potwierdzają prawdę głoszoną przez Kornela Makuszyńskiego, że „byle idiota potrafi żyć, mając pieniądze, a sztuką wspaniałą i bohaterską jest żywot bez pieniędzy”. Autor „O dwóch takich, co ukradli księżyc” chi, chi, chi... namawia, by wzbudzić w sobie pogodę ducha, uśmiechać się i nie narzekać, bo łatwo się obwiesić na własnym narzekaniu; na przykład powtarzając za aforystą, że „nic oprócz ciążenia nie trzyma nas na ziemi...

Nie ma niepokonanych;
są tylko źle trafieni!
Jerzy Kulej (bokser)

Zaczynamy śpiewająco - ćwiczymy piosenkę Andrzeja Garczarka:

"Jako naród my są dobre,
jako społeczeństwo - nie,
Stwierdził brakarz Zdzicho Waciak
i zamówił jeszcze dwie.
Bo w Zaciszu już od rana
jest pod czystą gulasz z serc.
Gdyby Legia z resztą świata -
Ktoś zamówił jeszcze ćwierć.
Jadą sobie polskie Fiaty,
w kierownicach pełny luz...
Żeby Legia z resztą świata,
to ze światem byłby szlus,
Jako naród my są dobre,
jako społeczeństwo - nie!" /.../

Takie nasze, swojskie, wzwyż-wstępowanie. Ballada masochistyczna śpiewana co dnia. A nocą? Rozmowa może być, spacer pod gwiazdami, ręce w kieszeniach, miarowy oddech, rytm serca, spokojny krok... Pięknie może być! A nawet - zaczarowany taksówkarz, zaczarowana taksówka, zaczarowany taksometr... może być i nie dziwi NIC

Z całego serca dziękuję Marku za Twoją obecność i rozmowę w moim salonie prasowym w piwnicy. Było mądrze, spokojnie i ciepło. Z. Mac